Wydawnictwa

Danny Bryant, jeden z gitarzystów którzy grają blues rocka, pod koniec stycznia 2016 roku wydał nowy krążek. „Blood Money” to również hołd złożony innemu świetnemu gitarzyście, jakim jest Walter Trout.

Nagrania super grupy tworzonej przez Susan Tedeschi i Dereka Trucksa od kilku lat pokrywają się złotem. Można śmiało prorokować, że album „Let Me Get By” spotka podobny los.

Zespół Highway zainaugurował Teatralne Zaduszki Bluesowe w Teatrze Nowym w Zabrzu. Muzycy przygotowali elektroakustyczne aranżacje, a na harmonijce wsparł ich Krzysztof Wydro. Przytomnie efekt tej odmiany został nagrany.

Bob Margolin to gitarzysta i wokalista znany z początków kariery z gry w zespole Muddy Watersa. Na początku 2016 roku wydał album „My Road”.

Micke Bjorklof to fiński bluesman, który w swoim kraju jest prawdziwą ikoną gatunku. Na sukces pracuje już 20 lat, a album „Ain’t Bad Yet” z Blue Strip nagrywał pod uchem samego Johna Portera.

Dana Fuchs, genialna Sadie z filmu “Across the Unverse” od lat koncertuje w Polsce. Niedawno ukazał się wydany przez wokalistkę własnymi siłami osobisty album „Broken Down acoustic sessions”.

Jazzowe klasyki, odrobina rocka I bluesa złożyły się na płytę toruńskiej nauczycielki śpiewu i wokalistki, która w 2014 roku była nominowana przez toruńskie Nasze Miasto do tytułu Kobiety Roku.

Niespełna dwudziestoletni Niemiec Konstantin Reinfeld płytą "ALGIEDI" odkrywa przed fanami harmonijki muzykę z pogranicza popu i jazzu - znakomicie zagraną i zaaranżowaną.

“In Memoriam” to album poświęcony pamięci śląskiego bluesmana. Jan Kyks Skrzek, pianista i harmonijkarz, brat Józefa Skrzeka, cieszył się wielką estymą. Płyty zawierają zapisy dwóch koncertów pamięci – z katowickiego Kinoteatru Rialto i z chorzowskiej Leśniczówki.

John Clifton, znany kalifornijski harmonijkarz, gitarzysta i producent, właśnie wydał swój autorski krążek "Let Yourself Go". Świetnie skomponowany i wyprodukowany.

65-letni Joe Louis Walker nagrał właśnie 25 album w swojej karierze. „Everybody Wants A Piece” brzmi świeżo I, co najważniejsze, wykracza momentami poza ortodoksyjne bluesowe schematy.

Do góry