Wydrukuj tę stronę
czwartek, 16 maj 2013 10:29

Gina Sicilia – It Wasn’t Real (2013, wideo)

Gina Sicilia – It Wasn’t Real Gina Sicilia – It Wasn’t Real

Gina Sicilia w rodzinnej Filadelfii nagrała nową płytę “It Wasn’t Real”. Krążek wyprodukował zdobywca Grammy Glenn Barrat, a gra cała plejada świetnych sidemanów.

Fani bluesa od pierwszych taktów krążka będą uszczęśliwieni. Gina zaczyna płytę od tytułowego nagrania i to fantastyczny blues. Świetnie zaśpiewany, pełen pasji, bólu, po prostu – pełen serca. OK – to opowieść o rozstaniu i o miłości, ale Ginie wierzymy od pierwszej nuty. W dodatku pięknym solem ozdabia tę pieśń Jay Davidson.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">

A potem zaczyna dudnić kontrabas i z krążka wydobywa się zamieniona lekko w country wersja hitu "Don’t Cry Baby”, którym Etta James podbiła świat już w roku 1961. Tu porównania choćby z Bonnie Raitt same cisną się na usta, ale przecież Gina jest już duża i ma własny styl, a solówki saksofonu tylko dodają charakteru piosence.

„Please Don’t Stop” też oscyluje gdzieś pomiędzy światem country i bluesa, w aranżacji zawiera klaskające dłonie ale i piani honky tonk, odrobinę Hammondów i całkiem współczesnej elektroniki. No i niespotykaną pulsację całego zespołu.

W „Wake Up Next To You” Gina Sicilia śpiewa właściwie z towarzyszeniem kontrabasu, miotełek i akustycznych gitar. Ale Glenn Barrat w refrenie wplótł świetne chórki, trąby i wszystko podlał południowym sosem. Następna świetna i autorska, jak wszystkie pozostałe, oprócz hitu Etty, piosenki.

W „Walkin’ Alone The Avenue” mamy swingującą gitarę rytmiczną, świetna harmonijkę, w którą dmie Dennis Gruenlin i klimat jazzowego klubu wzmocniony szemrzącymi na drugim planie hammondami. Ależ oni swingują.

Akustyczną country bluesową balladę „City By The Water” Gina śpiewa znów z wielkim oddaniem i delikatnością. To także piosenka o rozstaniu między kochankami, a Gina jazzuje aż miło. I chociaż schematy takich utworów są przewidywalne, nie pożałowała akordów w bridge i zwrotkach. Od razu słychać, że komponując umie wykorzystać możliwości harmonii. Całość okrasza kojące solo saksofonu.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">

„Write A Little Song With You” – to marzenie zakochanej kobiety. Następna ballada z pogranicza country i bluesa kołysze słuchaczy. Oczywiście i we wcześniejszych piosenkach producent delikatnie wprowadza nieodzowne w country brzmienie gitary hawajskiej. A Gina śpiewa z takim zaangażowaniem, ale nigdy nie krzyczy.

Zaskakująco brzmią słowa „Don’t Wanna Be No Mother”. To ballada o 15 latach małżeństwa i kilkunastu wyhodowanych kilogramach nadwagi. Ale przecież tak naprawdę o uczuciach. Tu Gina znów daje popis, jak całe serce włożyć w kilka minut piosenki i rozdzierająco wyznaje, że już nie chce być ani matką ani żoną. Za ten tekst pokocha ją niejedna feministka.

Radośnie i przebojowo brzmi „Oh Me, Oh My”. Szczęście bije z każdej nuty, noga sama chodzi i ta piosenka daje mnóstwo pozytywnej energii. I mimo banalnej zwrotki, Gina po raz kolejny w bridge –refrenie pokazuje, że umie posłużyć się harmonią. Na koncertach na pewno cała sala będzie się kołysać.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">

Album kończy countrowo rock and rollowa „Walkin’ Shoes”. Tu nawet męskie chórki podpowiadają, że Gina twardo stąpa zarówno w świecie Nashville jak i Nowego Orleanu. Dzięki niej nieprzekonani do country mogą zainteresować się i tą muzyką, a zmęczeni chicagowskimi shuffle posłuchać świetnych melodii.

Dzięki Gina i przyjeżdżaj do Polski. Rawa Blues czy Piknik Country – wszędzie będziesz mile widziana.

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Najnowsze od Bluesonline