piątek, 14 grudzień 2012 20:42

Paweł Szymański – Południowy wiatr (2012, wideo)

Paweł Szymański – Południowy wiatr Paweł Szymański – Południowy wiatr

Paweł Marcin Szymański, autor i kompozytor, oddzielił się od świata bluesa, wykasował stare piosenki z serwisu You Tube i przygotował nowy album. Chociaż zamieszkuje Olsztyn, ten na północy Polski, nazwał płytę „Południowy wiatr”.

I rzeczywiście – tytułowa kompozycja to zapowiadany u progu sesji nagraniowej bluegrass, na szczęście zaśpiewany po polsku. Szymański nie udaje nikogo, bliżej mu wokalnie do pikniku country w Mrągowie czy zamkowych spotkań z śpiewaniem poezji. Bo też i muzyka, którą zarejestrował pod czujnym uchem Ryszarda Szmita to prawdziwa poezja dźwięku. Oprócz lidera grającego także na gitarze mamy Janusza Tytmana na mandolinie, Mirosława Kozaka na gitarze, Adama Szuraja na perkusji i szarpiącego struny kontrabasu Romana Ziobro. Wszystko brzmi klarownie i bardzo jasno.

Z tej samej sesji, z 17 lutego 2012 roku, pochodzi piosenka „Jest jak w niebie”. To kolejna uniwersalna opowieść równie dobrze należąca do świata Dzikiego Zachodu, jak i turystycznego śpiewania na połoninach. Ważny jest puls wymienionej już sekcji i brzmienie mandoliny oraz gitary akustycznej. Gdzieś między Olsztynem a Grand Ole Opry.

Piosenkę „Hawaje” brzmieniem dobro wzbogacił Jacek Wąsowski. A w środku lutego Szymański śpiewał słowa o wylegiwaniu się na hawajskiej plaży, a wszystko w rytmie leniwej salsy. Autorowi udaje się w paru słowach zawrzeć cały „wakacyjny” obrazek z wyraźnym przymrużeniem oka.

Pierwszą piosenką, która naprawdę ekscytuje fana bardziej bluesowych harmonii jest bez wątpienia „Fortuna”. Znakomity, klasyczny i mocno neurotyczny tekst ”kiedy kamieniem jest każdy dzień” ma terapeutyczne rozwiązanie w refrenie „najgorszy czas kiedyś się kończy:. No i przede wszystkim świetny puls i brzmienie akustycznych gitar. W dodatku Szymański sięga po harmonijkę i umie jej użyć w sposób, który podkreśla dramaturgię piosenki. W normalnym świecie to singiel nie gorszy od „Poczekalni PKP” Elżbiety Mielczarek, tylko gdzie ten świat?

„Do życia trzeba mieć talent” śpiewa lider. I znów udało mu się wykreować pełny obrazek i jedność muzyki i tekstu. W dodatku sprawnie wplata pozornie newsowe informacje, sam zachowując dystans, jak przystało na rasowego songwritera. W nagraniu znalazło się też miejsce na instrumentalne gaworzenie mandoliny i gitary akustycznej. Świetna piosenka z pointą, że pieniądze szczęścia nie dają zwłaszcza kiedy ich brak. Ważna jest klasa i styl.

Szymański autor pozwala sobie też na uszczypliwość, którą doskonale zrozumieją jego fani. „Wczesnym rankiem w eremefce” to kpina z żeńskich głosów, które zdominowały komercyjne stacje radiowe i udają, ze potrafią śpiewać r’n’b. Wielu słuchaczy dołączy się do apelu „nie narażaj mnie już więcej, bym zmuszony był w piosence, słuchać jak panience się rozdziera serce”. A wszystko w rytm radosnego bluegrassu.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">   

„Jak się masz bracie” to następny utwór w stylu jakiego nie powstydziłaby się Bessie Smith. Umiarkowany blues z rewelacyjnie wplecionymi dźwiękami mandoliny i mocnymi akcentami rytmicznymi. Stylowy tekst dopełnia całości. Od melancholijnego wstępu do spojrzenia na życie z przymrużeniem oka. Gama nastrojów opatrzona świetnym akustycznym graniem.

„Wśród pachnących traw” Szymański śpiewa w nieco lżejszy sposób. Szybki rytm podpowiada, że to mogłaby być idealna piosenka na wakacyjny czas. Z taką wizją współgra tekst, a i sam utwór powstał 23 czerwca 2012 roku. Wyraźnie folkowy klimat z pewną rockową zadziornością i akcentującą brzmienie gitarą dobro został opatrzony niemal wirtuozerskimi partiami mandoliny i gitary. Pieśń po prostu niesie, mimo dość błahego tekstu.

W nagraniu „Kiedy zostaniesz dobrym człowiekiem” do zespołu dołącza z instrumentami perkusyjnymi Maciej Ostromecki. Szymański śpiewa piosenkę, którą równie dobrze można przypisać Country Piknikowi, jakiemuś turystycznemu złazowi, a może poganiaczom bydła na prerii? Trzeba przyznać, że autor ma niezwykłe wyczucie stylu, a aranżacje sprawiają, że nie można się nudzić. Ba, wręcz chce się sięgnąć po gitarę i dołączyć do zespołu.

Ale nie zawsze to możliwe. W piosence „Dom” objawia się już prawdziwa wirtuozeria muzyków. Takie słowa jak dom, kot, ciepły piec kiedyś rozpropagował Wojciech Bellon. Dziś m swoją ławeczkę w Busku, a jego śladami podąża Szymański. Ale nie tylko jego. Ma w małym palcu całą tradycję amerykańskich songwriterów i przy tym pomysł na swoje brzmienie. A realizujący nagranie Szmit pomaga utkać wyjątkowo barwną materię tej piosenki.

„Kołysanka dla P.” brzmi wyjątkowo pięknie. Słychać dosłownie każde muśnięcie strun gitary, słodkie tryle mandoliny, przestrzeń wypełniają przeszkadzajki. I najprostsze słowa – „Wszystko będzie dobrze tylko śpij, jestem przy tobie nie musisz mówić nic”. Banał, którego często tak bardzo potrzebujemy. Opatrzony skrzącą się melodią, niekoniecznie w leniwym tempie.

Płytę kończy instrumentalna kompozycja „Czekając na A.” z wyraźną melodią i nostalgią w harmonii. Studio Radia Olsztyn okazało się znów być idealnym miejscem na żywe muzykowanie, a Ryszard Szmit idealnie wyczuł intencje lidera.

„Południowy wiatr” to jedna z pośród wielu płyt z piosenką autorską, jakie pojawiają się w Polsce. Odróżnia się od innych spójnością brzmienia, znakomitym wyczuciem obranej konwencji i pewną dozą werbalnej ironii. Ciepła i bliska, byle tylko nie przegapić jej wśród przebojów z „eremefki”.

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Do góry