środa, 14 listopad 2012 22:00

Dave Herrero & The Hero Brothers Band – Corazon (2012, wideo)

Dave Herrero & The Hero Brothers Band – Corazon Dave Herrero & The Hero Brothers Band – Corazon

Dave Herrero & The Hero Brothers Band poszli bardzo do przodu od czasu “Austin to Chicago”. “Corazon” przedstawia młodege, energicznego i ambitnego wokalistę, gitarzystę i autora nowoczesnego amerykańskiego bluesa.

Herrero zaczyna „Corazon” od piosenki „Old Sun”. Brzmienie stało się cięższe, masywniejsze, brzmienie tworzy potężnei zarejestrowana gitara slide, ale ni ebrak też kontrapunktu w postaci chórków. The Hero Brothers Band jakby dopiero się rozgrzewali, jak parowa lokomotywa, pod której kocioł dopiero dorzucono wysokoenergetycznego paliwa.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">    

“It Takes a Lot to Laugh, It Takes a Train to Cry” to cover Boba Dylana utrzymany w zgoła rock and rollowej estetyce, z której dumne byłoby nawet Status Quo. Tu chyba do głosu dochodzi Felix Reyes. Bez zbędnych przesterów wydobywa ze swojego elektrycznego półpudła świetne tony i to chyba największa zaleta tej piosenki.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">    

Herrero jest świetnie przyjmowany na koncertach. A że dziś więcej czasu mają kobiety i jakby są bardziej aktywne, to pewnie i do nich kieruje opowieść o „Angeline”. Dziewczyna z Teksasu wyraźnie spowodowała złagodzenie brzmienia. The Hero Brothers Band brzmią ciepło i przytulnie. W balladzie tkwi wielki potencjał komercyjny, ale Herrero nie przekracza granicy, w której z opowieści trampa stałaby się rockowym, bombastycznym kiczem. Za to w tle cicho brzmią hammondy. Bardzo sympatyczna produkcja. No i te słowa, że słyszał iż bohaterka nigdy nie wyszła za mąż, podróżowała z kapelą.

„Lover Man II” napisany przez Matta Powella to typowy dla Herrero mix teksaskiego bluesa z soulowym wokalem, odrobiną slide no i pysznie zaaranżowany. Chórków jest dokładnie tyle, ile trzeba, by podkreślić oryginalność melodii, a partie gitary solowej znów mimo pozornej prostoty są perfekcyjnie skomponowane.

„After the Rain” to kompozycja podpisana przez cały zespół. I znów odejście od bluesa w stronę raczej psychodelicznego rocka w klimacie lat 60. Co ciekawe, w tekście Herrero oddaje hołd zamordowanemu podczas wojny domowej w Hiszpanii poecie Federico Garcíi Lorce. A solo gitary tym razem rozbrzmiewa z mocnym i też jakby kojarzącym się z psychodelią efektem.

I wreszcie prawdziwy blues, taki chicagowsko-elektryczny, z Herrero śpiewającym unisono z gitarą. Coś przepysznego choćby dla fanów Johna Mayalla. „Cheatin’ Blues” to znów kompozycja Powella. Zrealizowana w stosownej manierze brzmieniowej, zachwyci miłośników takiego pojmowania bluesa. I bardzo prawdziwa.

Na „Corazon” Herrero nie zapomina też o fanach brzmienia elektroakustycznego. Od takiej właśnie gitary rozpoczynają się pierwsze takty „Mean Wicked World”. Typowy bluesowy tekst ze słowami „you can drink my whiskey, e.t.c.” idealnie pasuje do kompozycji – wołania bluesmana o nie pozostawianie go w samotności. Świetna odmiana na tej elektrycznej wszak płycie.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">    

Za to „So I Can Die Easy” to powrót do rytmów wręcz w stylu Bo Diddleya. Głos Herrero brzmi z lekkim przesterem, a cały zespół pulsuje na najwyższych obrotach. Krótko, zwięźle i bardzo stylowo.

„Won’t Be Too Long” z pewności ucieszy wielbicieli southern rockowego podejścia do kompozycji. Znów głos Herrero jest lekko przesterowany, a zespół fajnie zajmuje przestrzeń w zwrotkach, by w refrenie zamieniać się w jeszcze bardziej południowych rockersów. Można sobie tylko wyobrazić, jak te piosenki zabrzmią na żywo. Wyborne napięcie buduje sekcja rytmiczna, czyli Ed Strohsahl na basie i Henrik Maarud na bębnach.

Kolejna ballada na „Corazon” to utrzymana bardziej w konwencji gospel, z pięknymi hammondami „Old Lovin’ Feeling”. Dave Herrero śpiewa łamiącym się głosem jakby chciał zmierzyć się z „Purple Rain” Prince. Ale w jego kompozycji nie ma tyle patosu. Jest raczej bluesowa wstrzemięźliwość i prawdziwe serce do muzyki. A na okrasę smakowite, żeńskie chórki. Pycha.

Krążek kończy mocna wersja standardu „Rollin’ and Tumblin’”. Ciemne brzmienia gitar, niepokojąca perkusja, wokal lekko stłumiony i pełen pogłosu. Zakończenie płyty to blues-rockowa psychodelizująca magia.

Dave Herrero & The Hero Brothers świetnie wypadli na koncertach w Polsce: Dave Herrero rozpalił Spodki

Szczęśliwcy fragmenty z „Corazon” mogli usłyszeć przed oficjalną premiera płyty, teraz cały świat ma szansę dowiedzieć, jak brzmi dobry blues rodem i z Austin i z Chicago i chyba wprost z tytułowego serca.

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Do góry