czwartek, 04 październik 2012 19:01

Dr Blues & Soul Re Vision – In The Midnight Hour (2012, wideo)

Dr Blues & Soul Re Vision – In The Midnight Hour Dr Blues & Soul Re Vision – In The Midnight Hour

Dr Blues, czyli Krzysztof Rybarczyk, wokalista i gitarzysta znany z zespołu Wielka Łódź, ma również drugi autorski zespół. I podobnie jak z Wielką Łodzią, muzykowanie w Soul Re Vision opiera na autorskim przetwarzaniu standardów wszech czasów.

Dr Blues materiał na płytę złożył z dwóch zarejestrowanych profesjonalnie koncertów – w klubie Lizard King i Crime Story w odstępie zaledwie ośmiu dni. I właśnie w Crime Story w kilku nagraniach ze swoją gitarą towarzyszy Soul Re Vision Jacek Jaguś. Jeśli do tego dodać świetnie brzmiący saksofon tenorowy Łukasza Matuszewskiego – wszystko gada doskonale. A Jogi nie tylko gra solówki, ale też śpiewa i również głosem dodaje ognia do pieca.

Zaskakująco w tym zestawie brzmi „When Love Comes To Town” z płyty Rattle & Hum U2, ale Dr Blues zrobił z niej rasowego bluesa. W dodatku świetnie tempo podkręc a grająca na basie Joanna Dudkowska.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">      

„Knock On Wood” wykonywały tysiące artystów. W interpretacji Soul Re Vision brzmi wyjątkowo zadziornie i drapieżnie. Oprócz tenoru ważną rolę w wypełnieniu faktury dźwiękowej pełnią organy Jarosława Jurkowskiego.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">

Niezwykłej odwagi wymagało nagranie mega hitu Raya Charlesa „Hallelujah, I Love Her So”. Zespół stara się pulsować jak starzy soulmani z lat 60. Może czasem brak tu idealnego pulsu czarnoskórych muzyków, ale ogólne wrażenie jest wyśmienite. Szkoda tylko, że realizator nagrań nie postarał się o lepsze uchwycenie reakcji Sali. Nie chce się wierzyć, by przy tak ognistej piosence panowała w Crime Story idealna cisza.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">

Od świetnego soulu do dobrego bluesa wcale nie jest daleko. Dr Blues już w klubie Lizard King zachęca publiczność do zabawy intonując „Let The Good Times Roll”. Zespół ochoczo podchwytuje refren, a w tenorowy sax tym razem dmie Jarosław Wachowiak. Słychać, że muzycy się nie oszczędzają i tym utworem chcą wciągnąć publiczność do wspólnego szaleństwa.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">

W „When It All Comes Down” soulowa pieśń rozbrzmiewa wzbogacona o rozliczne bluesowe akcenty i pyszne piano Piotra Kałużnego.

Kolejnym zaskoczeniem repertuarowym nie jest pewnie „She’s So Fine” Waltera Jacobsa. Zagrane w manierze jako żywo przypominającej film Blues Brothers, choć bez wizji – wywołuje podobny uśmiech na twarzy. No i pojawia się w dialogu głos kobiecy.

Ognisty kawał staromodnego soulu to „Peace To The World”. Niemal gospelowy hymn przez Soul Re Vision wykonany jest z pazurem i znów pysznie pulsuje pięciostrunowy bas Joanny Dudkowskiej. Swoje miejsce mają organowa solówka Jurkowskiego i gitarowa – Jogiego.

I wreszcie przytulanka Bena E. Kinga „Stand By Me”. Któż jej nie zna i któż jej nie grał. Wreszcie słychać radosne kwiki publiki, saksofonom plecie swoją pajęczynę, a piano dodaje wersji szlachetnej ulotności.

Na scenie Crime Story Dr Blues nawiązuje kontakt z publicznością już we wstępie do „New Orleans” śpiewając wspólnotowe „yeah yeah yeah”. Bardzo energetyczna i pełna gorącego Słońca wersja. Mamy też solówkę bębniarza Tomasza Bogusia.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">

I wreszcie blues, bez którego porządna knajpa nie może się obyć. „Sweet Home Chicgo” Roberta Johnsona to idealny pokaz współpracy całego zespołu. Dźwięki solówek gitary przeplatają się z saksofonem, fortepianem i basem, a wokalnie Rybarczykowi towarzyszy obdarzona zmysłowym głosem Ania Polowczyk.

Już zupełnie na dobicie końcówka płyty to równie energetyczne wykonanie „Got My Mojo Workin’”. Noga sama podskakuje, Polowczyk śpiewa na zmianę z Dr Bluesem, a zespół pulsuje jakby urodził się w Chicago.

Dr Blues & Soul Re Vision nagrywając “In The Midnight Hour”porwali się na dość karkołomny zabieg. Umieścili na płycie wybór z dwóch koncertów, w lekko odmiennych składach ale płyta brzmi bardzo spójnie. To znakomita wizytówka zespołu, który z pewnością na żywo umie porwać do jeszcze lepszej zabawy niż udało się to zapisać na płycie.

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Do góry