poniedziałek, 27 sierpień 2012 19:15

The Reverend Peyton's Big Damn Band - Between the Ditches (wideo)

The Reverend Peyton's Big Damn Band to trio uprawiające hillbilly country bluesa złożone z Wielebnego Josha Peytona, jego żony Breezy grającej na tarce i Aarona Persingera obsługującego przeszkadzajki i bębny. Trio zagra na Rawa Blues Festiwal w 2012 roku i właśnie wydało album „Between the Ditches”.

„Devils Look Like Angels” to dość mroczna opowieść, o tym, że nikomu przez cały czas nie można ufać i że zdarza się iż diabły wyglądają anielsko , a anioły mają wygląd rodem z czeluści. Poza tym – kawał świetnej muzyki z przejmującym głosem lidera utrzymanej w transowym, umiarkowanym tempie.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" type="application/x-shockwave-flash">

To wrażenie transu, w jakim gra trio nie opuszcza słuchaczy, którzy usłyszą „Something for Nothing”. Genialny slide, współbrzmienie głosów męża i żony i motywy, które oprócz korzennego charakteru są po prostu przebojowe i zaaranżowane jak najlepsze rockowe hity, mimo pozornie ubogiego instrumentarium.

„We’ll get Through” to pierwszy utwór, który bliższy jest tradycyjnemu country. I znów Wielebny Josh porywająco prowadzi melodię, z którą współgra slide. I znów w chórkach słychać Breezy, a całość może ukołysać nawet najbardziej wściekłego mieszkańca wzgórz.

„Big Blue Chevy ‘72” to kolejna autorska kompozycja Wielebnego. Nieco mocniejsza i na upartego przypominająca nawet ZZ Top, ale zagrana w minimalistycznie perfekcyjny sposób. W tle gdzieś skowycze elektryczna gitara, ale główny wątek można by i zagrać na pudełku po cygarach. Świetna produkcja i takaż energia.

Jeśli myśleliście, ze już wszystko wiecie o The Reverend Peyton's Big Damn Band, to teraz dopiero zaczyna się jazda na maksa. Oszalałe tempo hillbilly towarzyszy piosence „Shut the Screen”. Przy niej nie da się po prostu usiedzieć przed klawiaturą. Trzeba ruszać w tany.

„Shake 'Em Off Like Fleas” to niemniej szybki utwór, ale wykonany na pograniczu krzyku. Jeśli kiedyś Ginsberg pisał „Skowyt” dziś właśnie Wielebny Peyton mógłby chyba genialnie odczytywać jego wizyjne poezje.

„Easy Come Easy Go” znów uśmiecha się do bardziej tradycyjnego w harmonii country, ale sposób zaaranżowania i instrumentacja nie pozostawiają wątpliwości. Hillbilly blues porywa do zabawy o wiele lepiej.

" />" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true">

Josh Payton ma kolekcję zabytkowych gitar, a i na najprostszym instrumencie umie wydobyć emocje. W „I Don’t Know” sprawnie przebiera paluszkami, a w studiu dograł kilka innych instrumentów strunowych. Nie mogło oczywiście obyć się bez małżonki, która wzbogaca wokalnie brzmienie tej pieśni.

Bardzo akustycznie – a można bardziej – brzmi „Don’t Grid It Down”. Zrealizowana w manierze śpiewania przy wyszynku lub na werandzie, z partią mandoliny ukazuje jeszcze jedną twarz amerykańskiego folkloru, tyle, że… to współczesna kompozycja Paytona.

W „The Money Goes” wreszcie pojawia się lekko przesterowana harmonijka. Dograna w studiu świetnie dialouje z Paytonem, który dodatkowo do rozmowy dołącza swoją gitarę slide. No i znów piosenka nagrana jest z countrową werwą i rockowym pazurem. I może doprowadzić na koncercie do ekstazy – nie ma co do tego wątpliwości.

W „Move Along Mister” zespół wreszcie pozwala nieco odsapnąć. Melodię podaje struna traktowana slide, a Reverend Payton najpierw pomrukuje, by wreszcie wydać z siebie głos. Zamiast perkusji w tle pojawiają się jakby odgłosy… rąbanego drewna. Tak czy inaczej - znów jest zaskakująco ciekawie.

Tytułowy „Between the Ditches” to powrót do stylistyki z początku płyty. Znów jest korzennie, melodia oparta o motywy grane na gitarze, wyraźne bębny z werblem akcentującym rytm i dużo slide. Ten zespół ma styl i moc.

„Brokedown Everywhere” ma pomysłowy tekst i świetną aranżację. Wielebny Payton opowiada jak nawiedzony, dokłada szybki slide, perkusjonalia przypominają o inklinacjach hillbily, a chórki brzmią niemal rock and rollowo.

Płytę kończy spokojniejszy i bardziej zrozumiały dla wielbicieli tradycyjnego amerykańskiego folku „Brown County Bound”. Zagrany na gitarach akustycznych, zaśpiewany w nieco bardziej stonowany sposób.

The Reverend Peyton's Big Damn Band przygotowali płytę, która porywa I dodaje mnóstwo pozytywnej energii. Chce się przy niej bawić i chce się fizycznie poczuć tę muzykę na żywo.

Tu przeczytasz wywiad z Joshem Peytonem: Josh Reverend Peyton: Zabiorę country bluesa na Rawa Blues Festival (wideo)

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Do góry