środa, 11 marzec 2015 21:42

Anders Osborne and North Mississippi Allstars - Freedom & Dreams (2015, wideo)

Anders Osborne and North Mississippi Allstars - Freedom & Dreams Anders Osborne and North Mississippi Allstars - Freedom & Dreams

Anders Osborne i Luther Dickinson zwyczajnie do siebie pasują. W katalogach obydwu artystów pojawiła się w lutym 2015 roku płyta „Freedom & Dreams” sygnowana wspólnie przez Anders Osborne and North Mississippi Allstars.

Muzycy zaczynają sesję od umiarkowanego, swingującego „Away for Too Long”. Surowe, jakby schwytane na próbie brzmienie stwarza wrażenie uczestniczenia w jakimś jamie na południu Stanów, oczywiście z gitarą slide w tle.

Pierwsze nuty „Back Together” kojarzą się z setkami piosenek swoimi korzeniami sięgającymi jeszcze lat 60. XX wieku. Jazzujące brzmienie gitary później przeradza się w bardziej transową niż erudycyjną solówkę. Bo lepiej grać mniej dźwięków, ale umieć zahipnotyzować słuchaczy. Dialogi gitarowe stanowią ozdobę tej piosenki.

„Lonely Love” z partią gitary hawajskiej to balladowy przebój, który z powodzeniem może trafić do radia, a w wersji na przykład The Black Crowes zrobiłby pewnie furorę. Teraz cała nadzieja w bluesowych DJ-ach, że nie przegapią tej świetnej piosenki kończącej się solówką Cody Dickinsona.

 

Bliższa folkowi jest „Dyin’ Days”. Minimalistyczne bębny, zupełnie bez blach, raczej conga, równie dobrze potrafią rozkołysać słuchaczy, a dwaj wokaliści wspólnie snują swoją opowieść.

Bruce Springsteen mógłby być i twórcą i wykonawcą  ballady „Shining (Spacedust)”. W nieśpiesznym rytmie znów to gitary mają okazję dopowiedzieć tę historię w klimacie americany.

„Brush Up Against You” zdaje się być miksturą bluesa i folku nagraną jakby od niechcenia. Celowo cofnięty do tyłu i lekko zniekształcony głos dodają tej piosence klimatu wczesnych bluesów rejestrowanych gdzieś na plantacjach bawełny. Obydwaj gitarzyści mają mnóstwo miejsca na wpadające nawet w psychodeliczny trans improwizacje. A jednocześnie grają stylowo, pozwalając także poszaleć Cody’emu na bębnach. Fani Jacka White będą tą piosenką zachwyceni.

 

Po takiej porcji transowego hałasowania utwór „Annabel” to powrót do wspólnego śpiewania ballad, nawiązujący stylistyką do country. To chyba pierwszy utwór na krążku, gdzie pojawia się piano elektryczne w roli jednego z ważniejszych instrumentów akompaniujących,

Według nieco archaicznego języka „Katrina” to Prawdziwa pościelówa w repertuarze płyty „Freedom & Dreams”. Tym razem piano elektryczne zostało zamienione na fortepian, a wokalista śpiewa wyjątkowo delikatnie i z uczuciem.

 

„Kings & Peasants” to następny utwór o folkowych korzeniach, tym razem opatrzony nawet nieparzystym metrum. Steel guitar świetnie robi brzmienie tej także nadającej się do tańca w parach piosenki.

Krążek kończy swingująco-bluesowy „Junco Pardna”. To już typowo jamowe granie, które raczej nie zostanie w pamięci.

„Freedom & Dreams” to cokolwiek dziwna płyta. Oprócz kilku naprawdę pięknych kompozycji, kilku ciekawie brzmiących utworów (ukłony dla pana White) są też piosenki, które stanowią zwyczajne wypełniacze. Ale może fani będą bardziej bezkrytyczni.

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Do góry