Meena – Feel Me

Meena Cryle w 2010 roku nagrała "Try Me". W 2011 roku zdobyła drugie miejsce podczas European Blues Challenge, a w 2012 ukazał się album "Feel Me".

Meena Cryle urodziła się w 1977 roku w małej austriackiej miejscowości. Zaczęła śpiewać bardzo wcześnie bo podobno zaraz jak się tylko nauczyła mówić. Pierwszą piosenkę skomponowała w wieku siedmiu lat. Z muzyką miała do czynienia od małego bowiem w jej domu wspólne, rodzinne śpiewanie było ulubioną rozrywką. Pierwszy zespół założyła w wieku zaledwie piętnastu lat. Była to formacja grająca psychodelicznego rocka. Wśród muzyków jej towarzyszących był wówczas gitarzysta Chris Fillmore, który notabene udziela się również na jej obu dotychczas wydanych płytach. Debiutowała w 2010 albumem „Try Me” wydanym pod skrzydłami wielce zasłużonej dla propagowania bluesa wytwórni Ruf Records. Wśród jej sukcesów warto wymienić zdobycie drugiego miejsca na European Blues Challenge w 2011 roku.

Najnowszą płytę Meeny zatytułowaną „Feel Me” otwiera żwawy, ognisty blues-rock „Movin' On” ozdobiony piękną solówką Chrisa Fillmore. Świetne otwarcie.

Moją lekką konsternację wywołał kolejny utwór czyli „I Was Made For Loving You” bo jest to kawałek znany z wykonania amerykańskich „przebierańców” czyli Kiss. Wersja jaką zaproponowała Meena jest leciutką piosenką z pięknie brzmiącą sekcją dętą The Hot Pants Road Club. Po prostu urocza i rozbrajająca interpretacja.

„Stay Away From Me Baby” to klasycznie brzmiący chicagowskimi tonami bluesior. Niezwykle korzenne i stylowe wykonanie. Świetnie prezentuje się nasycony emocjami wokal Meeny. Ponownie zachwyca gitara Chrisa Fillmore.

Ballada „If I Need You One More Time” poświęcona jest pamięci zmarłego przed laty brata Meeny. Piękna kompozycja chyba najlepsza z całej płyty pełna emocji i dramatyzmu. Rozpoczyna się niewinnie i spokojnie bo tylko wokal i gitara akustyczna ale potem rozkręca się i potężnieje.

„If You Had A Diamond” to z kolei coś w stylu lat 60-tych. Ponownie możemy podziwiać w akcji sekcję dętą. Chris Fillmore popisuje się solówką świetnie pasującą (brzmienie gitary) do klimatu utworu.

„Beg Like A Sinner” to kolejny bluesujący utwór tym razem z motoryką prawie jak w „Rollin' and Tumblin'”.

Tytułowy utwór z płyty to dla odmiany klasyczne country pięknie zaśpiewane z manierą pasującą do tego gatunku. Instrumentacja też jak najbardziej apropos łącznie z cicho brzmiącą w tle gitarą pedal steel.

Kolejny cover na płycie to znany z wykonania Etty James i Koko Taylor „Come To Mama”. Meena to oczywiście nie Etta i nawet nie porywa się na jakiekolwiek współzawodnictwo. Interpretacja zaproponowana przez Meene i jej zespół jest bardzo ciekawa, ubrana w mocny, prawie rockowy podkład i takiż drive. Pięknie brzmi z rzadka odzywający się soulowy chórek i dęciaki.

Na uspokojenie tempa niezwykle nastrojowa ballada „My Empty Bed”. Tytuł właściwie mówi wszystko o warstwie lirycznej. Jest o rozstaniu i niespełnionej miłości. Kolejna niezwykle udana kompozycja. Oszczędnie ale pięknie zinstrumentalizowana. Co najważniejsze utwór wcale nie nudzi.

Gitara dobro rozpoczyna „Lord Have Mercy”. Ponownie przyjemne bluesowe kołysanie. Utwór rozkręca się powoli chociaż cały czas czuje się takie podskórnie napięcie a kulminacją jest ogniste solo Chrisa Fillmore zagrane techniką slide.

Kolejna udana kompozycja jaką jest „Singing Songs”. Tym razem jest to po prostu rockowa piosenka z bogatymi soulowymi dodatkami. Ponownie dużo emocji no i niezawodny Chris Fillmore na gitarze. Tytuł ostatniego utworu pasuje na koniec płyty jak ulał. „My Performance Is Over” to słodka ballada w stylu lat 60-tych.

Już z powyższego krótkiego opisu wynika, że płyta „Feel Me” jest stylistycznie bardzo urozmaicona. Moim osobistym zdaniem jest lepsza od debiutu. Zdecydowanie ciekawiej wypada wokal Meeny – jest jakby odważniejsza, bardziej pewna siebie i swojego głosu. Wszystkie kompozycje własne na bardzo dobrym poziomie. Pięknie zagrane z dużą dawką emocji i przyjemnego pulsowania. Nawet ballady, które z definicji mają prawo przynudzać i smędzić wypadają niezwykle ciekawie. Jej pierwszy album trochę sztucznie ozdobiono zapraszając wielu uznanych wykonawców m.in. Coco Montoya, Eric Sardinas może to w celu podniesienia atrakcyjności tak aby płyta debiutantki nie przepadła w całej masie innych wydawnictw. Na „Feel Me” zrezygnowano z takiego zabiegu i możemy podziwiać wyłącznie Meenę i jej świetny zespół towarzyszący.

 

Robert Trusiak