Bluesonline poleca

Bluesonline poleca

Bluesonline poleca

czwartek, 15 czerwiec 2017 21:57

Warren Haynes: Kiedy nie głosujesz, nie masz prawa narzekać (zdjęcia, wideo)

Warren Haynes at Suwałki Blues Festival 2016 Warren Haynes at Suwałki Blues Festival 2016

W obecnych czasach w muzyce odbija się wszystko, począwszy od polityki po nastroje społeczne – mówił Warren Haynes podczas spotkania z dziennikarzami przed koncertem Suwałki Blues Festival 2016.

Co jakiś czas możemy usłyszeć odmienne oblicze muzyczna Warrena Haynesa.

Warren Haynes: Zawsze interesowało mnie robienie czegoś innego, różnego... właściwie przez cały okres mojej kariery. Było to dla mnie inspirujące, a przede wszystkim było dla mnie wyzwaniem. Chroniło mnie przed stagnacją, przed tym, żeby robić cały czas to samo.

Co trafiło na płytę Ashes and Dust?

Wszystkie te utwory napisałem dawno temu, ale niektóre z nich są całkiem nowe. Zawsze, kiedy piszę utwory, wiem, że wcześniej, czy później umieszczę je na swoich płytach. Czasami zajmuje to dużo czasu, ale tak musi być. Oprócz utworów w stylu Ashes and Dust, mam jeszcze sporo nagranego wcześniej i nie wydanego dotychczas materiału.

Bierzesz udział w wielu bluesowych festiwalach, tutaj w Polsce też. Jak to w tej chwili wygląda w Stanach Zjednoczonych? Co powiesz o scenie bluesowej w USA?

Myślę, że bluesowa scena w Stanach przeżywa swoje wzloty i upadki, jak wszystko. W tej chwili można powiedzieć, że jest w miarę dobrze. Blues jest wspaniałą muzyką, która powinna być zagrana dobrze. Dlatego też w dzisiejszych czasach bardzo dużo w tej dziedzinie zależy od młodych muzyków, czy oni są, czy będą w stanie kontynuować bluesowe tradycje na odpowiednim poziomie, czy będą w stanie sprostać i utrzymać poprzeczkę tak wysoko, jak została postawiona.

Czy sytuacja polityczna wpływa na powstawanie muzyki?

Myślę, że w obecnych czasach w muzyce odbija się wszystko, począwszy od polityki po nastroje społeczne. Patrząc z punktu widzenia historycznego widać doskonale, że wielka muzyka zawsze była tworzona w ciężkich czasach, szczególnie wojennych. Mnóstwo niepowtarzalnej muzyki powstało właśnie w czasach podziałów politycznych i wojen. Jednym z największych problemów Ameryki w ciągu ostatnich 40 lat było i jest na pewno to, że młode pokolenia kompletnie nie interesują się sprawami polityki, wydaje im się, że wszystko jest w porządku. To też przenosi się na artystów. A przecież to właśnie od artystów oczekuje się zaangażowania w sprawy polityczne i społeczne. Dzisiaj to jest problem, ludzie boją się zaangażować, by nie stracić swego stylu życia. Mi też zależy na tym, żeby młodych ludzi zaczęło obchodzić to, co dzieje się zarówno w naszym kraju, jak też i na świecie, tak, żeby byli w stanie przetransformować to na muzykę, sztukę. To zbliża ludzi i powoduje zanikanie między nimi podziałów.

Wszyscy na pewno pamiętamy lata 60. i 70. XX wieku, kiedy młodzi ludzie, a przede wszystkim muzycy tak bardzo angażowali się w sprawy polityczne, społeczne, muzyka była wtedy jednym wielkim protestem.....

Tak, to racja. Ale dzisiaj ludzie chcą być jedynie trendy i poświęcają swój wolny czas na media społecznościowe...A przecież teraz jest o wiele łatwiej zaangażować się w cokolwiek, chociażby ze względu na szybkość przepływu informacji, ale to jest bardzo skomplikowane...

Czy możesz powiedzieć, który z utworów na płycie Ashes and Dust ma dla Ciebie osobiście największe znaczenie?

Na tej płycie jest kilka utworów, które mają dla mnie szczególne znaczenie. Największe chyba jednak to „Company Man”, ten utwór został napisany przez mego ojca. To prawdziwa opowieść, każde słowo jest o nim. Bardzo osobistym utworem jest również „New Years Eve”. Straciłem przyjaciela z dzieciństwa właśnie w Sylwestra… być może nie widać tego dramatu w słowach utworu, ale niesie on ze sobą bardzo ciężki ładunek. „Ashes and Dust” to folkowy album, a muzyka folk generalnie jest dla mnie bardzo osobistym przeżyciem, stąd wiele utworów jest mi bliskich.

Uważasz się za muzyka folkowego?

Uważam się za muzyka generalnie. Kocham wszystkie rodzaje muzyki, uczyłem się wszystkich jej rodzajów, nie lubię kategorii. Myślę, że tak, jak i zapewne wielu innych muzyków nie chciałbym zostać wtłoczony w stereotypy. Jestem pewien, że ludzie, którzy kochają muzykę myślą tak samo, przecież nigdy nie jest tak, że kochamy tylko jeden rodzaj muzyki...

A Twoje muzyczne korzenie,  jaki to ma wpływ na muzykę tworzoną przez Ciebie?

Urodziłem się w 1960 roku. Wtedy nasze korzenie miały ogromny wpływ na nas, bo to nie były czasy internetu. Nie mieliśmy tylu wspaniałych możliwości odkrywania muzyki z całego świata, tak, jak się to dzieje dzisiaj. Kiedy dorastałem na Południu (Północna Karolina) w latach 60. słuchało się muzyki, która była stamtąd i dlatego miało to niewątpliwy wpływ na to, co tworzyliśmy. Myślę, że każdy powinien być dumny ze swoich korzeni, ale dzisiaj możliwości technologiczne pozwalają nam poznawać muzykę tworzoną tysiące mil od miejsca, gdzie jesteśmy. Dlatego też ten element regionalności, wpływu muzycznych korzeni jest dzisiaj z pewnością mniejszy niż kiedyś.

Muzycy, którzy nagrywali ze mną płytę Ashes and Dust w większości pochodzą z Południa Stanów, jednak znają każdy rodzaj muzyki. Bardzo ciekawym doświadczeniem była obserwacja, kiedy to młodsze pokolenie muzyków grających ze mną na tej płycie jakby odkrywała , poznawała muzykę, z którą my - starsi już muzycy, dorastaliśmy ! Fajnie było obserwować ich reakcję.

Wspominałeś o młodych muzykach, którzy nie chcą angażować się w politykę, ani sprawy społeczne. Ale są przecież muzycy, którzy wspierają kampanię prezydencką...

The Allman Brothers i The Grateful Dead wspierali Baracka Obamę, ja również w tym uczestniczyłem, zebraliśmy wówczas milion dolarów dla niego, wtedy to była duża suma. Czasami myślę, że muzycy powinni angażować się w coś takiego, ale czasami znowu myślę, że jednak powinni pozostawać poza tym...tak to już jest. Ale na pewno powinniśmy wszyscy być bardziej uważni, więcej obserwować i więcej uczyć się , a wtedy mamy większą szansę, żeby być częścią czegoś pozytywnego. Mój przyjaciel mawia: Kiedy nie głosujesz, nie masz prawa narzekać.

 

Zobacz też:

Warren Haynes in Poland 2016

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Do góry