wtorek, 19 październik 2010 07:50

Irek Dudek: Rawa Blues przynosi dochód

W pierwszy festiwal włożyłem pieniądze, które były na wybudowanie domu, na szczęście się udało, a nawet zarobiłem - mówi Irek Dudek o Rawa Blues Festival. Opowiada też o płycie "Bluesy".

- Arek Skolik to facet, który jest naprawdę związany z jazzem, perkusista chyba teraz najbardziej wszechstronny, bo on potrafi zagrać Shakin` Dudi i wspaniale też gra jazz - mówi Irek Dudek o muzyku, z którym nagrał "Bluesy". - Gra całą duszą i przyprowadził tych dwóch młodych mężczyzn, z którymi tworzą trio. I najpierw dograliśmy ich dźwięki do już gotowej ścieżki, myślałem, że to będzie demo, ale później okazało się, że to nawet nieźle kręci, nagraliśmy sekcję Arka z Markiem Muchą  i wydawało się, że to już jest dobrze, ale wcześniej zadzwoniłem do Kuby i mówię – czy będzie miał ochotę zagrać parę dźwięków. No i kiedy koledzy powiedzieli, że mamy już właściwie gotowy materiał, mówię, że zadzwoniłem już do Kuby i niech on przyjdzie. I kiedy Kuba usiadł i dołożył swój fortepian – to było to, o co chodziło.  Jestem osobiście zadowolony z tego projektu. Co prawda raz zagraliśmy koncert przedpremierowy w Katowicach, drugi tutaj na Rawie, ale naprawdę – inaczej się te utwory gra, to nie jest powtarzanie utworów, gdzie istnieje aranż, to są naprawdę dźwięki tworzone na scenie - kończy Dudek. Do rozmowy włącza się Arek Skolik.

- Irek zaprosił mnie i kolegów do nagrania płyty. Cieszę się, że otworzył się w trochę inną stronę, że możemy grać to ciszej, trochę swingować, jest trochę improwizacji, w tym jazzowej i mam nadzieję, że ta współpraca będzie długotrwała - opowiada Skolik.

Czyli zaistniała taka dziwna sytuacja, że musieliście dogrywać do gotowej taśmy, swingować do czegoś, co już zostało nagrane?

- Nigdy tego nie robię, bo zawsze gramy na setkę, ale Irek nagrał wokal z gitarą, no i tak trochę niekonwencjonalnie był dograny bęben, kontrabas i fortepian.

Jak przez 30 lat zmieniała się Rawa Blues?

- Ja myślę, że ja kawałek tego Nowego Yorku i Stanów Zjednoczonych przeniosłem tu, do Katowic, bo to są jedyne koncerty w tym czasie i to są jedyne projekty i powiem tak nieskromnie, że to jest najlepszy festiwal, jeżeli chodzi o światło, dźwięk i salę - chwali się Dudek. - Zaczynaliśmy skromnie, oczywiście, przez 11 lat to były tylko przeglądy tego, co się w Polsce dzieje, ale kiedy już nastąpił jakiś tam kapitalizm, to zgłosiłem swój festiwal do urzędu patentowego i zacząłem robić festiwal międzynarodowy. W pierwszy festiwal włożyłem pieniądze, które były na wybudowanie domu, na szczęście się udało, a nawet zarobiłem! Zwykle jest tak, że Rawa Blues przynosi dochód, to jest bardzo fajne, że jak ktoś coś uwielbia, to może to realizować i nie musi dokładać swoich pieniędzy.

Czy myślałeś o promowaniu bluesa w całej Europie, bo do Katowic przyjeżdżają raczej Polacy?

- Czeka nas jeszcze bardzo długa praca, aby ludzie przyjeżdżali. Ale są już pewne sygnały…

Podziel się

Wyśli do DeliciousWyśli do DiggWyśli do FacebookWyśli do Google PlusWyśli do TwitterWyśli do LinkedIn

Do góry